
Którą dzisiaj wybierasz?
– Studium codziennego teatru / OPIS OGÓLNY:
„Którą dzisiaj wybierasz?” – to proste, a jednocześnie przerażające pytanie krąży za mną każdego poranka, gdy tylko otwieram oczy. Żyjemy w świecie, który rzadko pozwala nam na luksus bycia w pełni sobą. Zamiast tego, dzień po dniu, bezwiednie stajemy przed niewidzialną garderobą naszej własnej psychiki i przybieramy maski, skrupulatnie dobierając je względem sytuacji, oczekiwań społeczeństwa czy ról, jakie narzucił nam los.
Wizualnym manifestem tej myśli jest mój wertykalny filar masek, gdzie jedna twarz wyrasta z drugiej, a stany emocjonalne nachodzą na siebie w nieustannym, dusznym uścisku. Na samym froncie umieściłem maski wyraziste, silne, momentami demoniczne i uśmiechnięte w sposób fałszywy lub cyniczny. To te oblicza, które najgłośniej krzyczą i najłatwiej pokazujemy światu, by ukryć to, co naprawdę dzieje się w środku. Ale tuż za nimi, w bocznych strefach kompozycji, kryją się inne twarze – te zatroskane, zmęczone, z oczami pełnymi cichych łez, zamarłe w bezradności i strapieniu. Każda z nich określa inny moment naszej chwilowości. Praca nad wyrazem tych oczu była dla mnie kluczowa; wiedziałem, że to w spojrzeniu maski kryje się prawda o człowieku, który próbuje za nią przeżyć kolejny dzień.
Tło w tej pracy celowo utopiłem w głębokim poziomie szarości i mroku. Ta gęsta, przytłaczająca aura to nic innego jak surowy opis rzeczywistości, która nas otacza. Niezwykle ciężko jest zachować własną autentyczność i dbać o czystość swojej duszy, gdy codziennie wypada nam po prostu istnieć w świecie innych posiadaczy masek. Otaczający nas tłum bywa jak ta skomplikowana, gęsta mozaika – wielobarwny, misterny zlepek fałszywych uśmiechów, przymkniętych oczu i obojętnych spojrzeń, w którym prawdziwa ludzka twarz staje się towarem deficytowym.
Dlatego ten obraz i ten krótki wiersz mają być dla nas wszystkich niepokojącym lustrem. Każdego ranka, gdy nakładasz swoją kolejną maskę, by wyjść naprzeciw światu, zatrzymaj się na chwilę i spójrz głęboko w partię swoich własnych oczu. Zadaj sobie pytanie: ile prawdziwego Ciebie zostało jeszcze pod tą misternie utkaną fasadą?
Krótka sentencja interpretacyjna Artysty:
„Świat jest teatrem ról narzuconych przez konwenanse, lecz największą tragedią człowieka jest zapomnieć, jak wygląda jego własna twarz, gdy na chwilę gaśnie blask reflektorów i zapada upragniona cisza.”
