,,Hybryda-Mnich”

Moja Anatomia Ciszy: Między Bitem a Absolutem


Dla mnie myśli to po prostu fizyka. System zero-jedynkowy. Cała ta skomplikowana machina w naszych głowach to tylko składowa pojedynczych impulsów nerwowych – sygnał zapisywany jako „1” i jego brak, czyli „0”. Czysty kod. Z tego binarnego porządku wyrosła „Cisza” – mój kolejny obraz.

Inspirację znalazłem w zakonnikach. Zakochałem się w ich ciszy. Kiedy stajesz między murami opactwa, dociera do ciebie ta niesamowita dychotomia: na zewnątrz otacza ich totalny harmider, zgiełk świata, a wewnątrz… absolutna cisza. Cisza, którą tylko od czasu do czasu przerywają chmury gregoriańskie.

Twarz na tym obrazie to specyficzna kompilacja – mnich w habicie i kruki. Dlaczego kruki? Bo to dla mnie ptaki żyjące dokładnie tam: w przestrzeni między absolutem ciszy. Ich lot jest jednym z najcichszych u ptaków tej wielkości. I nie wynika to wcale z budowy lotek, tak jak ma to miejsce u sów. One są ciche tylko dlatego, że tak potrafią. Mają tę pierwotną siłę i kontrolę.

Kruk nie kroczy z byle powodów, jak inne ptaki – bo mu się, kurwa, nudzi, bo wabi samicę czy chuj wie po co. Kruk nie śpiewa dla taniego poklasku. On kracze. To najbardziej inteligentny ptak na tej ziemi – zupełnie inaczej niż Ara, sowa czy zwykła wrona. Ma megaczuły wzrok i jest jednym z najtrudniejszych ptaków do upolowania.

Już tak mam, że w tych moich – jak to niektórzy nazywają – chuja wartych pracach, w tych „gównianych obrazkach”, zawsze wpisywałem alegorie. Zostawiałem tam kody, zapisywałem swoje najgłębsze myśli. Dzisiaj to już dla mnie historia. Niby nadal żywa, no bo niby żyję… ale w gruncie rzeczy martwa.

Kto ma oczy, niechaj patrzy, a jak ma czerep, niechaj myśli.

Wychowałem się w ciszy i przez tę ciszę zostałem ukształtowany. Dlatego mam całkowicie wyłożone na na to, co dzieje się wokół mnie. Mam totalnie wykorkowane na walory biznesowe mojej twórczości. Nie interesuje mnie handel tym, co mam w głowie. Jestem pod tym względem jak wahabita – bezkompromisowy, radykalny w swoich założeniach i głuchy na kompromisy.

Piszę to głośno i wyraźnie. Dokładnie tak, jak to czuję.